Pomyłka…głupota, czy już zdrada? – 750

VARIA   13 lutego 2016 17:02


EWANGELIA
Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników

Łk 5, 27-32
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza


Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. 
Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» 
Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

Oto słowo Pańskie.


Pomyłki i błędy się zdarzają, są naszym chlebem powszednim. Herod na przykład, też się pomylił. Myślał, że ten, który uzdrawia, nawraca, to Jan Chrzciciel, którego kazał ściąć, ale ten jak gdyby nigdy nic…, powstał z martwych i dalej robił swoje.  Ten, któremu Jezus kazał wziąć swoje łoże i pokazać się kapłanom, innym wydał się tylko podobny  do tego, którego Jezus faktycznie uzdrowił. Ziomkowie Jezusa uznali w pewnym momencie, że ich sąsiad, ich pobratymiec wyrzuca demony, nie mocą Boga, ale diabła i tak można te pomyłki, które różnie ważą, mnożyć również w naszym życiu. 
 
Każda chwila jest okazją do tego, aby przylgnąć do prawdziwego Chrystusa, a nie do jakichś swoich pobożnych życzeń, urojeń…, jednym słowem do samego siebie. Tak, jak ten Judasz. Zamiast przylgnąć do miłosiernego Chrystusa, przylgnął do swojej wizji sprawiedliwości, która kazała mu wziąć kawałek sznura umocować na szyi i drzewie, i tak między niebem a ziemią zawisnąć, żeby inni widzieli, że on nie pogodził się ze zdradą Chrystusa. Ale przecież Chrystus też zawisł między niebem a ziemią. Jednak to tylko pozornie jedną i drugą śmierć upodabnia. A można się też i tak pomylić, że samu sobie będę wymierzał sprawiedliwość, siebie chłostał sądząc, że tego żąda Bóg: im więcej krwi z siebie wydobędę, tym szerszy, piękniejszy uśmiech zawita na twarzy mojego Boga.
 
Dzisiaj Jezus mówi do Lewiego pójdź za Mną i on idzie. Do mnie też, w pewnym momencie mego życia powiedział to samo i poszedłem, ale skróciłem do tego stopnia dystans, że to Jezus, jak cień szedł za mną, a potem tak często odwracałem od niego wzrok, że ten który początkowo szedł przede mną, a później za mną, był już tylko cieniem cienia tego z tyłu i nawet już nie przypominał Tego, który pierwotnie mnie wezwał. Jak się upewnić, że idę za Jezusem, a nie jedynie za kimś, kto Go imituje.

Duchu Święty daj mi mądrość i przenikliwość serca i naucz tak kochać Chrystusa, abym nigdy i za żadne skarby nie pomylił Go z kimś innym. Pomóż nam wszystkim okazywać Miłość sobie samym i sobie nawzajem, aby każde spotkanie, każda myśl stała się czasem nawrócenia i triumfu dobra nad złem…, miłości nad nienawiścią, życia nad śmiercią, wierności nad zdradą.  
 
 
******KONIEC******

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *