Aby nie wyprzeć się swoich własnych słów

Ostatni wpis w sprawie „Ula”

Zarzucono mi… coś. Cokolwiek jednak robiłem wszystko robiłem z rozmysłem. Pisałem o wszystkim co mogło braciom pomóc. Niczego co napisałem nie odwołuję i nie przepraszam nikogo za nic, ale…. teraz modlę się za Was wszystkich bardziej. Tym, stojącym z boku – którzy udawać będą, że nie rozumieją „o co chodzi” –  nie współczuję. Tym wydelikaconym proponuję w trakcie sądu nade mną miejsce w loży vipowskiej, po co pochlapać się czyjąś krwią. A tym „odważniejszym poza plecami” miejsce w tłumie gapiów. W szarym tłumie można zachować anonimowość. W sumie dla każdego coś dobrego….

Dla jasności: nie mam poczucia winy, ani żalu, tak jak nie miałem żadnych ukrytych celów, czy zamiarów, w tym moim pisaniu. Robiłem to, co do mnie należało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *