Aby nie wyprzeć się swoich własnych słów

Ostatni wpis w sprawie „Ula”

Zarzucono mi… coś. Cokolwiek jednak robiłem wszystko robiłem z rozmysłem. Pisałem o wszystkim co mogło braciom pomóc. Niczego co napisałem nie odwołuję i nie przepraszam nikogo za nic, ale…. teraz modlę się za Was wszystkich bardziej. Tym, stojącym z boku – którzy udawać będą, że nie rozumieją „o co chodzi” –  nie współczuję. Tym wydelikaconym proponuję w trakcie sądu nade mną miejsce w loży vipowskiej, po co pochlapać się czyjąś krwią. A tym „odważniejszym poza plecami” miejsce w tłumie gapiów. W szarym tłumie można zachować anonimowość. W sumie dla każdego coś dobrego….

Dla jasności: nie mam poczucia winy, ani żalu, tak jak nie miałem żadnych ukrytych celów, czy zamiarów, w tym moim pisaniu. Robiłem to, co do mnie należało.

Droga Krzyżowa za kapłanów

Święty, a jednak ludzie wydali na Niego niesprawiedliwy wyrok. Potrafili oskarżyć Najwyższego, Świętego Kapłana. Co dopiero tych nie świętych, grzesznych ludzi, których na przestrzeni wieków powołuje Bóg do kapłańskiej posługi? Ileż niesprawiedliwych wyroków, ile krzywdzących sądów, ile nieuzasadnionych słów krytyki, wypowiada świat pod adresem kapłanów? Kto jest w stanie sprawiedliwie osądzić kapłana, jak nie sam Bóg? Żaden człowiek tego nie potrafi.

Droga Krzyżowa za kapłanów
Rozpoczynamy Drogę Krzyżową, którą w całości poświęcamy modlitwie za kapłanów.


Najświętszy Sakrament, największy skarb, jaki posiada Kościół, znajduje się w kapłańskich rękach. Modląc się za kapłanów, modlimy się o to, by Eucharystia była otoczona należną czcią. Rozważając tę  Drogę Krzyżową, w sposób szczególny módlmy się również  o wierność kapłanów.

Czytaj dalej Droga Krzyżowa za kapłanów

Ojcze Leonie – spóźnione urodzinowe, ale za to NOWOROCZNE i… szczere :-)

przez PSPO

3 stycznia 2016

 

foto: Klasztor oo Dominikanów. Rzeszów.2015 – LEONÓW DWÓCH

Ważny jest człowiek. Nawet grzeszny

W noworocznej refleksji życzyliśmy sobie, byśmy w Nowym Roku byli dobrymi dla innych i by innym nie brakło dobroci względem nas. A kto to jest inny? Odpowiemy: każdy „nie-ja”. Jak to każdy? Dobry i zły? Tak. Niekiedy nie jest łatwą sprawą okazać życzliwość czy szacunek nawet dobremu człowiekowi. A co zrobić z takim, u którego dobra doszukać się trudno?
 
Jako mnich sięgnę do Reguły św. Benedykta, świadka stosunków społecznych panujących we wczesnym średniowieczu. Pisze tam po prostu: „Szanować wszystkich ludzi”. I więcej. Zdając sobie sprawę z tego, że wspólnotę klasztorną tworzą nie aniołowie, lecz grzeszni ludzie, każe ich nawet miłować. „ Niech opat nienawidzi grzechu, a miłuje braci”.
 
 
Mentalność religijna przenikała wtedy dość łatwo umysły ludzi świeckich i dlatego w miarę podnoszenia się poziomu kultury rosła szlachetność wobec słabych, pokonanych czy odrzuconych.
 
 
Uczono się dostrzegać człowieka w każdym człowieku. Łagodniały prawa wojenne. I dzisiaj wojsko pokonanego wroga idzie do niewoli, w której według wcześniejszych ustaleń obowiązuje nawet oddawanie honorów starszym rangą, bez względu na to, czy są więźniami, czy strażnikami.
 
Podczas II wojny światowej można było się spotkać z przejawami rycerskości u niektórych oficerów niemieckich. Nie słyszałem, by coś podobnego cechowało oficerów rosyjskich. W ogóle człowiek o niskim poziomie kultury słabszego niszczy, a pokonanym gardzi. Nie jest to ludzkie, ani tym bardziej chrześcijańskie.
 
Nie łudźmy się. Nie ma prawdziwego chrześcijaństwa, nie ma prawdziwego człowieczeństwa tam, gdzie się gardzi pokonanym. Byliśmy świadkami upadku systemów totalitarnych, w których człowiek słaby się nie liczył. Czy mamy się doczekać upadku tych, którzy niczego się nie nauczyli z religii, z historii, z psychologii społecznej?
 
Leon Knabit OSB 
 
Wklejono z <http://ps-po.pl/2016/01/03/wazny-jest-czlowiek-nawet-grzeszny>